Radujcie się… czyli konkret!

Jeszcze niedawno zaczęliśmy wchodzić w adwent, chodząc na pierwsze roraty, a teraz jest już III niedziela adwentu i większość z nas jest już po rekolekcjach przygotowujących nas do tego radosnego czasu, jakim jest narodzenie Boga.

Czas ucieka, przyjście Jezusa na świat coraz bliżej, dlatego dzisiejsza liturgia słowa mówi nam o konkretach, np. o tym, czym ma być nasze oczekiwanie. Nie tylko podczas tych świąt, ale w całym naszym życiu. Mowa tu oczywiście o radości, która wypływa z modlitwy i dziękczynienia.

W pierwszym czytaniu słyszymy dzisiaj słowa proroka Izajasza, który ogłasza swoją radość, która wypływa ze świadomości i podążania za swoim powołaniem, którym został obdarzony przez Boga. Kiedyś pisałem o tym, że ludzie szczęśliwi, to ludzie, którzy odkryli swoje powołanie i wypełniają je. Nic się w tej sprawie nie zmieniło.

Nasze oczekiwanie na powtórne przyjście Pana ma polegać na tym, że odkryjemy swoje powołanie, które przygotował dla nas Bóg, a następnie będziemy je wypełniać z wielką radością. Zawsze, kiedy wypełniamy nasze powołanie z gorliwością, jest z nami obecny Duch Pański. To ważny element naszego powołania, ponieważ, kiedy wypełniamy nasze powołanie w Jego obecności, stajemy się świadomi, w czyim imieniu to powołanie wypełniamy. Ta świadomość powołania jest powodem ogromnej radości, która wypełnia serce tego, kto czuje się sobą w tym, co robi.

Prorok w dzisiejszym czytaniu jest porównywany do oblubieńca okrytego w szaty sprawiedliwości i oblubienicy, zdobnej w swoje klejnoty. Oznacza to, że Izajasz staje przed Bogiem w całym swoim pięknie jako człowiek, który jest szczęśliwy z powołania, którym został obdarzony. Powołania, przez które prorok Izajasz ciągle na nowo odkrywa Boga w powierzonej mu misji.

Tak samo i my, kiedy przyjdzie czas, staniemy przed Bogiem. To tak naprawdę zależy od nas samych, czy staniemy w naszym pięknie, szczęśliwi z wypełnienia powołania, czy być może brudni i ogołoceni z powodu, że to powołanie odrzuciliśmy.

O drugim czytaniu można by rzec, że jest dopełnieniem tego pierwszego. I jest to absolutna prawda. Na początku napisałem, że pierwsze czytanie jest konkretem i mówi nam, czym ma być nasze oczekiwanie, natomiast św. Paweł w drugim czytaniu daje jasną wskazówkę jak to nasze powołanie wypełniać, żeby być szczęśliwym.

« Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie. Unikajcie wszelkiego rodzaju zła. »

Dostaliśmy dzisiaj w Słowie Bożym bardzo ważne lekcje i wskazówki ważne dla naszego życia. Nie zmarnujmy tego zarówno w przygotowaniu się do Świąt Bożego Narodzenia, jak i przede wszystkim w odkrywaniu swojego powołania i dążeniu do szczęścia. Wypełniając to wszystko z gorliwością, stawajmy się jak Jan Chrzciciel z dzisiejszej Ewangelii, który był głosem słów Chrystusa. (Głos pełni tutaj bardzo ważną rolę, ale jest on służebny wobec samego Słowa, które staje się Ciałem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.