Przygotujcie się!

Od tygodnia przygotowujemy się na przyjście Pana. W ostatnią niedzielę dowiedzieliśmy się, że mamy być gotowi, że musimy być jak odźwierny przy drzwiach, który czuwa.

Dzisiejsze czytania i Ewangelia mówią nam jak mamy się przygotowywać do tego ważnego momentu, którego wyczekujemy.

Kiedy zostawiamy Pana Boga i próbujemy żyć „na własną rękę” to i tak prędzej czy później będziemy musieli wrócić do Niego, aby wyjść z bagna, do którego się w międzyczasie wpakujemy. Przykładem takiego życia był… naród wybrany przez Boga. Żydzi, bo o nich mowa, w pewnym momencie zapomnieli o Panu. Złamali z Nim przymierze, stali się bałwochwalcami i dopuścili się wielu innych ciężkich wykroczeń. Opuścili oni Boga, co poskutkowało to tym, że stracili wszystko. Zburzona została świątynia, a sami Izraelici byli na wygnaniu w Niewoli Babilońskiej.

Żydzi nie widzieli dla siebie perspektywy dalszego życia. Stracili wszystko, więc uważali, że nie pozostało nic, jak tylko pogodzić się z takim życiem i próbować jakoś urządzić się możliwie jak najwygodniej. Mimo braku jakiejkolwiek wizji prorok Izajasz odważnie ogłasza „Przygotujcie drogę dla Pana, chwała Pana się objawi!”. Wydawałoby się, że postradał zmysły, bo według Żydów ich los już jest przesądzony. Jednak jak wiemy, prorocza zapowiedź wypełni się i wielki Babilon runie, a dzięki edyktowi króla perskiego Izrael będzie mógł wrócić do Jerozolimy i odbudować świątynię.

Ta historia pokazuje nam, jak Bóg ich dotknął po to, by odpokutowali za swoje winy i obudzili w sobie tęsknotę i pragnienie powrotu do Pana i swojej ojczyzny.

To nie jest pojedyncza historia, która nic nie znaczy. Wielu z nas boryka się z tym samym problemem, od lat tkwimy w tych samych grzechach, ciągle dopadają nas te same kłopoty. Przyzwyczajamy się jak Izraelici i twierdzimy, że już nic nas więcej nie czeka i że trzeba się pogodzić z tym, co jest.

Bóg jednak tak jak wtedy, tak i dziś mówi do nas „Nie bój się”. On chce, abyśmy otworzyli swoje serce dla Niego, poprzez modlitwę, słuchanie słowa, szczere wyznanie grzechów w sakramencie pokuty, chce abyś doświadczył tego, co Izraelici którzy dzięki swojemu nawróceniu mogli powrócić do Jerozolimy.

Wsłuchując się w dzisiejszą Ewangelię usłyszymy, że Bóg jest gotowy na to, żeby przyjść nam z pomocą, ale chce, żebyśmy przygotowali mu tę drogę. Pan czeka na to, by odpuścić nam nasze grzechy, jednak to my musimy przyjść do Niego i je wyznać. On jest gotowy na to, żeby zmienić nasze życie na lepsze, ale to my musimy się nawrócić. Bóg nigdy nie robi niczego na siłę, czeka na nasz krok i naszą decyzję.

Pozwól Bogu, aby w Tobie działał. To Twój czas i od Ciebie zależy, co z Nim zrobisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.