Młodzież&Ewangelizacja – wywiad z abp Rysiem

Wywiad rzeka z abpem Grzegorzem Rysiem, metropolitą łódzkim.

Jest Ksiądz Biskup jednym z najprężniej działających wśród młodzieży biskupów w Polsce. Mam na myśli m.in. bardzo dużą aktywność podczas takich imprez jak Lednica, Przystanek Jezus, czy Ewangelizacja na Stadionie – Jestem! Jaka jest wg Księdza Biskupa dzisiejsza młodzież i jak z nią rozmawiać o Panu Bogu?
abp Grzegorz Ryś: Z młodzieżą nie należy rozmawiać o Panu Bogu, tylko należy ją prowadzić do doświadczenia Pana Boga. To są dwie różne rzeczy. Znaczy to, że nie można z nią o tym rozmawiać, kiedy się jej nie prowadzi do tego doświadczenia. Jest to wtedy teoria, z której niewiele wynika, natomiast poprowadzić, otworzyć na spotkanie z Jezusem jest istotne. To jest to pierwsze. Drugie — myślę, że bardzo ważne jest słuchać i pozwolić sobie zadawać pytania. Traktować wszystkie pytania poważnie. Wspomniałeś o Woodstocku? Kluczem bycia na Woodstocku jest umiejętność słuchania, nie umiejętność gadania. Zanim człowiek cokolwiek powie, musi posłuchać młodego człowieka, czasami starszego, który ma może jakiś kłopot z Kościołem. Najpierw na Ciebie tak naprawdę wyleje wiadro pomyj. No i biada ci jak uciekniesz, i biada ci, jak zaczniesz od razu się bronić. Bo i po co? Nie dyskutuje się z czyimś doświadczeniem. Nie możesz powiedzieć, że ma złe doświadczenie albo że ma inne. Musisz przyjąć za prawdę to, co do ciebie mówi. Nawet jak nie jest to obiektywna prawda, to jest jego prawda, jego doświadczenie. Bez posłuchania tego, nie ma co się nastawiać na wielką ewangelizację. Młodzi to są strasznie fajni ludzie. To są ludzie, którym się coś chce. Owszem, dzisiaj młodzi są nastawieni. Takie jest wrażenie, kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy z młodzieżą pracują naprawdę. Skąd się bierze taka chęć do pracy w wolontariacie u młodych ludzi? Stąd, że mogą coś zrobić coś, co jest niewątpliwie sensowne i czego owoce można dość szybko zobaczyć. To jest istotne dla młodego człowieka — żeby miał poczucie sensu tego co robi. Kto z nas tego nie chce, nawet gdy jest starszy?

Co to jest nowa ewangelizacja?
abp Grzegorz Ryś: Nowa ewangelizacja ściśle — jest to wyjście do tych, którzy są ochrzczeni, a zaprzestali praktyk religijnych; ale to jest prosta definicja, a za nią najpierw idzie pytanie: dlaczego zaprzestali praktyk religijnych? Tu może okazać się, że nie chodzi tylko o brak pobożności, tylko że przyczyny są głębokie. Jak się kończył synod na temat nowej ewangelizacji, to użyto takiego obrazu człowieka dzisiejszego, jakim jest samarytanka. Ma ona pusty dzban, tzn. pragnienie. I to jest stan dzisiejszego człowieka. Ma swoje oczekiwania, pragnienia. Jednocześnie ma za sobą przeszłość, dość szokującą. 5 mężów – w hebrajskim mąż tj. Baal, czyli jest to też synonim bóstwa. Kościół zawsze widział w niej figurę siebie samego, ale w takim kluczu też bycia grzesznikiem, bałwochwalcą. Tym, co nas odciąga od praktyk, to nie jest brak pobożności, tylko nieraz bałwochwalstwo. Mamy swoje bożki, rozmaite. Warto się zapytać co to są te bożki, które ludzi nie dopuszczają do praktykowania ich własnej wiary, czynią ich niewierzącymi. Niewiara w myśleniu biblijnym to jest bałwochwalstwo, to nie jest ateizm, ale to jest wyjście do tych, którzy są ochrzczeni, a ich nie ma, mówiąc najprościej, w naszych zgromadzeniach, w naszych wspólnotach. To jest nowa ewangelizacja.

Czy każdy może ewangelizować? W jaki sposób?
abp Grzegorz Ryś: Każdy może w tym sensie, że jest to dostępne, bo początkiem ewangelizacji jest świadectwo, które jest dostępne każdemu, kto jest ochrzczony na mocy chrztu odpowiedzialny za Kościół, jest prorokiem przez chrzest, ma w sobie godność prorocką. Jest uposażony do ewangelizacji w takim podstawowym wymiarze, ale to jest jedna część odpowiedzi, a druga jest taka, że ewangelizuje zawsze Kościół. Może to robić każdy, ale musi to robić w jedności z Kościołem. I to nie może być jedność teoretyczna, tak swobodnie sobie uświadamiana. Ona musi mieć jakiś konkretny wymiar. Robię to we wspólnocie, robię to, bo mam misję od Kościoła, robię to w oparciu o charyzmat, który rozeznałem z innymi, który nas łączy. Tu jest wiele wymiarów tej odpowiedzi.

Od jakiegoś czasu często możemy się spotkać z ewangelizacją w Internecie. Czy uważa Ksiądz Biskup, że jest to dobry wymiar dojścia do młodzieży, przez Internet? Czy raczej należy tego unikać?
abp Grzegorz Ryś: Ja bym powiedział, że jest to konieczny etap. Konieczny, ale etap. Konieczny dlatego, że dziś młodego człowieka najprościej jest spotkać w Internecie. Internet to już nie jest już dzisiaj narzędzie. Internet to jest kontynent, na którym ludzie żyją. Czy nam się to podoba, czy nie to taki jest po prostu fakt, że ludzie żyją w sieci. Nieraz o wiele bardziej niż w realu. Toczą wojny w sieci. Zabijają się w sieci. To są rzeczy nieraz niepojęte, zwłaszcza dla nieco starszych ludzi, a ale to jest kontynent, to jest miejsce, gdzie ludzie żyją. Więc skoro tam żyją, to znaczy, że trzeba tam do nich pójść, a nie narzekać, że tam ich nie ma tam, gdzie na nich czekamy. To, że jest to etap, wynika z faktu, że Kościół nie jest w sieci. Kościół jest wspólnotą w realu. I są na przykład doświadczenia wspólnot protestanckich, które są o wiele dalej w tej ewangelizacji internetowej niż my, są lepsi, wcześniej zaczęli. Są świetni, mają całe kursy ewangelizacyjne, z iTrenerami itd. Na tym ostatnim etapie, którym jest przejściem od kursu, który prowadzisz w sieci do wejścia we wspólnotę realną, okazuje się, że ten etap przechodzi nieraz 10-15% uczestników kursu. I to jest to, z czego trzeba sobie zdawać sprawę — że na tej ostatniej prostej, która jest jakoś decydująca, to jest bardzo trudne, to przejście ze świata sieci do świata realnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.