„Świętymi bądźcie…”

Obchodzimy dzisiaj Uroczystość Wszystkich Świętych!

To dzień, w którym szczególnie pochylamy się nad naszym wyznawaniem wiary w obcowanie ze świętymi. Kościół Katolicki każdego roku wynosi nowych świętych na ołtarze, ponieważ chce nam pokazywać nieustannie, że świętość to nie jest nic odległego, czego nie jesteśmy w stanie osiągnąć. Warunkiem osiągnięcia świętości i wzrastania w niej jest szczere pragnienie naśladowania Boga i wprowadzania go w swoje życie oraz wiarygodne postępowanie, które staje się świadectwem widocznym i ważnym dla innych. Taka osoba, odpowiadając na Bożą miłość i miłosierdzie, zmienia się wewnętrznie, stając się znakiem realnej obecności Boga w świecie.

Święci to osoby nie tylko te, które żyły w odległych czasach i o których mało co wiemy. Są i tacy, ale Kościół co roku daje nam nowe przykłady świętości, żebyśmy mogli odnaleźć siebie pośród nich. Mamy tak wspaniałych świętych, których znamy za naszego życia — św. Jan Paweł II, Matka Teresa z Kalkuty, czy Sługa Boży Carlo Acutis. Oni żyli w naszych czasach i pamiętamy, jak funkcjonowali obok nas. Któż z nas nie uczestniczył w pielgrzymkach Jana Pawła II do Polski lub chociaż oglądał transmisje telewizyjne? Carlo Acutis (na zdjęciu – przyp.) to chłopak, który zmarł nieco ponad 10 lat temu i oczekujemy na jego beatyfikację. Pamiętajmy — święci są wśród nas!

Dzisiaj wspominamy nie tylko tych świętych, których Kościół oficjalnie wyniósł na ołtarze, ale wszystkich tych, którzy już dostąpili nieba. Pewnie każdy z nas ma takie osoby, które pokazywały swoim życiem wiarę. Dla mnie taką osobą była moja prababcia, którą bardzo dobrze pamiętam pomimo mojego młodego wtedy wieku. Zawsze pokazywała tę swoją wiarę małymi przykładami, opowiadała o świętych, śpiewała piosenki, które sama układała, zawsze pomimo swojego sędziwego wieku musiała być w niedzielę w Kościele. Niby nic wielkiego, ale dała mi na tyle ważną lekcję wiary, że pamiętam ją do dzisiaj. Dla wielu osób takim świętym jest ks. Jan Kaczkowski, który swoim życiem dawał wiele radości i przykładu jak być pogodnym i żyć na pełnej petardzie pomimo swojej choroby. Każdy z nas ma swoich prywatnych świętych, z których bierzemy przykład i tym samym chcemy dążyć do świętości.

Ostatnio zastanawiałem się, kto w Kościele został jako pierwszy wyniesiony na ołtarze. Szukając odpowiedzi w Interecie znalazłem informacje, ze zdecydowanie był nim św. Dyzma. Sam święty ze swojego imienia jest raczej mało znany, a był on dobrym łotrem, który razem z Jezusem został ukrzyżowany na Golgocie. Tego świętego kanonizował sam Jezus, ponieważ św. Dyzma nawrócił się wisząc na krzyżu i zmarł skruszony, za sprawą odpuszczenia mu grzechów przez Chrystusa.

W tym dniu również powinniśmy zastanowić się nad tym, czy i w jaki sposób wypełniamy nasze powołanie do świętości. Już Izraelici jako lud Boży otrzymali wezwanie do świętości: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz” (Kpł 19,2). Skierowane jest ono również do każdego z nas i jest wezwaniem do naśladowania Chrystusa. Wydawałoby się, że każdy z nas to wie i wyczuwa, choćby intuicyjnie, co to jest świętość i na czym polega. Jednak nasza intuicja nie zawsze pokrywa się z tym, co jest istotą świętości. Świętość wielu osobom, przez długi okres także i mi kojarzyła się z dobrymi uczynkami i przestrzeganiem przykazań. Jednak jak się okazuje, można tryskać miłosierdziem i wypełniać wszystkie przykazania, a świętym nie być. Świętość nie polega na wymianie (ja Tobie dobre uczynki, a Ty mi świętość), ponieważ świętość jest darem, który możemy otrzymać. Świętym nie staje się przez wypełnianie Dekalogu. Co prawda jest on dla nas bardzo ważny, ponieważ jest dla nas kręgosłupem moralnym w dążeniu do celu, a tym celem jest Bóg, ponieważ tylko On jest święty. Aby dojść do świętości nie potrzeba wielkich rzeczy, sam Jezus zachęca nas, żebyśmy zaczęli od tych mniejszych, ponieważ „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny”. (Łk 16, 10)

Świętymi stajemy się dzięki realnemu kontaktowi z Bogiem, ponieważ kto żyje obok Boga, ten również żyje obok świętości. Fantastycznym sposobem spotkania się z Nim twarzą w twarz jest adoracja. To w tym miejscu i w tym czasie mamy szansę na rozmowę z Bogiem. Bardzo spodobało mi się stwierdzenie abpa Konrada Krajewskiego, który powiedział, że podczas adoracji powinniśmy często opalać się przed Najświętszym Sakramentem i nabierać kolorów.

Życzę Wam i sobie, abyśmy dążyli do świętości i spotkali się razem w niebie! Tylko pamiętajcie – nauczcie się tańczyć, bo jak powiedział św. Augustyn aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z nami zrobić. 🙂

15 komentarzy

← Previous Page 2 of 2
  1. Outstanding post, I think website owners should acquire a
    lot from this site its rattling user genial. So much fantastic information on here :D.

  2. Some webmasters will be more frustrated about Google
    optimization thaan for other search engines.
    In this information I wanht to speak about something that has pertsonally brought
    lots of money into my pocket over the years.
    You have the substitute for pay a content development company or
    perhaps a ghost writer to write articles for you,
    in case going for write the articles yourself you will ppssess the advantages to make a more personalized content
    and also, you tend not to have to invest
    anny money.

  3. It doesn’t matter that you have it from – newspapers, other websites and news
    sources, whatever. Anyone can compose and come up with any topic,
    from hobbies to political vies. Many blog authors will not likely approve
    an undeesirable comment, soo you have to look at time for it to add
    rea value and be sure your comment goes live.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.